Doula

http://katieheredia.com/what-is-a-doula/Jestem położną. Nieco inaczej niż większość ludzi sobie to wyobraża. Nie pracuję w przychodni ani w szpitalu. Próbowałam ale przegrałam z konwencją i moich sił nie starczyło na sforsowanie trudnego położnictwa medycznego, zamkniętego na oddziałach. Wiem,że jest to możliwe, że jest wiele wspaniałych, zaangażowanych ludzi, zmieniających często smutny obraz położnictwa w naszych szpitalach w niezwykłe, intymne i wyjątkowe chwile. Wiem, bo spotkałam ich na swojej drodze. Położnictwo to droga wymagająca olbrzymiego nakładu sił i zaangażowania i darzę wielkim szacunkiem przedstawicieli tego zawodu. Wierzcie mi, nie jest łatwo!


Mając pewną wizję położnictwa naturalnego, bez dodatkowego stresu i ingerencji, pięknego w swojej prostocie rozpoczęłam pracę w szkole rodzenia. Szukając swojego azylu zaczęłam spotykać się z rodzicami na zajęciach oraz w ich domach. W małych grupach, indywidualnym podejściu, rozmowach, przy zapachu olejków i herbacie, znalazłam to czego tak mi brakowało. Zamiłowanie, ciepło, determinację iskrzącą w kobietach z którymi pracuję i we mnie samej. Pasję do odkrywania nowej roli, reinkarnacji w nowe wcielenie. Ciekawość nowych zadań i doświadczeń. Choć często głównym i pierwszym powodem do rozpoczęcia nauki w szkole rodzenia jest lęk, z czasem w rodzicach, głównie w kobietach coś się zmienia. Wspólnie odkrywamy w nich silę. Tą, o której czasem zapominają lub w nią wątpią. Moc, która dała początek nowemu życiu i nowej miłości. Rozmawiamy o porodzie i wszystkim z nim związanym. Rozmawiamy o ich porodzie. O tym, czego się boja, czego oczekują, o tym jak chcieliby przywitać swoje dziecko na świecie. Wyposażeni we wsparcie, wiarę w siebie, świadomość swoich możliwości i mocnych stron chętniej witają szpital. Stają się bardziej elastyczni, chętni bo czują się przygotowani, kompetentni i pełni wiary.

Niekiedy nasze spotkania nie kończą się przed porodem. Często widujemy się także po, na spotkaniach poporodowych, kąpiąc lub ucząc się karmienia piersią wraz z maluszkiem. Zdarzają się też (i to coraz częściej) pary, które chcą rodzić w domu i także wtedy kontynuować naszą wspólną wędrówkę. Nie przyjmuję porodów domowych. W takich chwilach nie jestem położną, jestem doulą.

Doula z języka grackiego oznacza kobietę, która służy, w tym przypadku drugiej kobiecie i rodzinie, przed, podczas i po narodzinach. Doula chroni i wspiera fizjologię porodu otaczając rodzące i ich bliskich wparciem fizycznym i emocjonalnym. Doula podpowiada, masuje plecy, podje wodę, słucha. Oddycha razem z rodzicami, spaceruje z nimi i modli się z nimi, kiedy tego potrzebują. Pomaga parze rodzić spontanicznie i naturalnie. Jest cały czas blisko na tyle, by rodzice czuli się bezpiecznie i daleko na tyle, by czuli się swobodnie i intymnie. Nie dałam rady oferować tego będąc położną, zaplątana w aparaturę i procedury. Ofiarowuję całą swoją empatię, wszystkie myśli i siły rodzicom i dziecku będąc właśnie doulą.

Temat roli douli podczas porodu był wielokrotnie opisywany i badany, ponieważ jest to rodzaj wyjątkowego, niemedycznego wsparcia, który zmniejsza ryzyko medycznych ingerencji w poród, czyni go bezpieczniejszym dla matki i dla dziecka. Za autorami jednego z wybranych badań dołączam swój głos do opinii "Podsumowując stwierdzamy, że wszystkie kobiety powinny mieć ciągłe wsparcie w porodzie. Wsparcie osoby, której jedynym celem jest udzielanie go, nienależącej do grona bliskich rodzącej, osoby, która jest w tym doświadczona i która przeszła przynajmniej podstawowe szkolenie, wydaje się być najskuteczniejsze."*

Wielką przyjemność czerpię z bycia położną, będąc nią nieco inaczej, będąc doulą.

Ola


J Obstet Gynecol. 1999 May;180(5):1054-9.A comparison of intermittent and continuous support during labor: a meta-analysis. Scott KD, Berkowitz G, Klaus M.

Obrazek pochodzi ze strony http://katieheredia.com/what-is-a-doula/

Polecamy






Jesteśmy partnerami Programu Szczecin Przyjazny Rodzinie
 


Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 20 gości